Nie
lubię, gdy książki grzeją się w promieniach ich „holywodzkich” odpowiedników.
„Dla miłośników Alchemika” - głosił napis na okładce. Nie pamiętam Alchemika
więc ją przeczytam. Dodatkowy opis zapewniał mnie, że książka stała się
inspiracją i impulsem do życiowych zmian, tych co ją przeczytali. Cóż, jestem
już po lekturze i jakoś nie zmieniłem drastycznie swoich poglądów, czy sądów na
temat życia.
Jest to książka tego typu, gdzie
jestem w jej połowie i nadal nie wiem o co chodzi. Kto jest jego bohaterem, bo
bohaterów jest trzech. Historie przeplatają się ze sobą i jak łatwo się...
