Kto
powiedział, że książka musi być droga? Kupując w księgarni jestem na bieżąco z
premierami, w antykwariatach znajdę cenne starocie, a w supermarkecie tanią, co
nie oznacza głupią literaturę. Stąd nazwa cyklu „Między pomidorem, a papryką”, w którym będę opisywał książki
zakupione w małych i dużych spożywczakach. Kto wie, może kiedyś będę zmuszony
do przeczytania dzieła „Monster High”?
Dziś mam jednak do
zaprezentowania pozycję, na którą natknąłem się przez zupełny przypadek, szybko
i bez większego zastanowienia w miejscowym dyskoncie. Wprawdzie gdzieś już
widziałem okładkę tej książki i dlatego przerzucając tytuły wybrałem właśnie
ją.
