Ostatni
brak czasu nie pozwala mi na częste zaglądanie do książek. Czytanie staje się
wielkim luksusem, który trzeba drastycznie wyrywać ze szponów nieobliczalnej
codzienności. Z drugiej strony, poświęcenie ponad dwóch godzin na oglądanie
filmu, w zamian dałoby możliwość przewertowania kilkudziesięciu stron powieści.
Jednym słowem – lenistwo, ale jest w tym i plus. Książki znajdują się jakby o
poziom wyżej w hierarchii kultury, bo wymagają większego zaangażowania.
