Książkę
Gavina Extence’a trzymałem co najmniej dwa razy w rękach zanim dojrzałem do jej
przeczytania. Trochę nachalne polecenia na okładce mówiące o świetności tej
książki działały na mnie odrzucająco, ale kto wygra z marketingiem? Mimo, że
nie do końca chciałem, kupiłem i postanowiłem, że jeśli mi się nie spodoba,
zjadę ją jak tylko się da. Cóż, Ci co pisali pozytywy, nie pomylili się. Muszę
jednak dorzucić swoje małe ale.
