Na tą
książkę natknąłem się w zeszłym roku, zaraz po jej wydaniu w Polsce. Od razu
stała się czytelniczym obowiązkiem, jako że jestem fanem wszelkich prawdziwych
historii. Zresztą, same wydarzenia, które miały miejsce w Norwegii, a opisane w
książce były jeszcze bardzo świeże. Skąd w człowieku bierze się dziwna chęć
poznania czegoś, czego w normalnym życiu nie chciałoby się doświadczyć? Może
chodzi o komfort, który ma się tylko podczas czytania.
Tej książki się nie czyta, ją
trzeba przeżywać. Kiedy rok temu ją pochłonąłem, sam byłem zdziwiony...
