Gdzie
przez 9 miesięcy podziewał się blog? Zapadł w długi, niczym nie spowodowany
letarg. Ominęło mnie wiele wspaniałych książek, tysiące nieruchomych stron i
miliony zlepek słownych wprowadzających w życie coś mądrego, zabawnego i
siedzącego tylko i wyłącznie w głowach ludzi, którym się wydaje, że wiedzą coś
więcej. I dobrze im się wydaje. Każda książka jest dziełem wyobraźni, którą
pobudza się naprawdę bardzo rzadko. Obecnie robią to za nas maszyny, w których
sidłach siedzimy po same uszy. Ja również skoro minęło tyle czasu od ostatniej
publikacji. Coś mnie musiało kurczowo trzymać.
Nawet pomimo subtelnego znaku,
jaki dostałem w czasie moich urodzin, nie wpadłem w wir czytania (dostałem
książkę i kilka razy do niej podchodziłem). Dopiero magia Harrego Pottera
zwróciła mój wzrok ku przyjemności, z której można czerpać całymi garściami i
to kosztem tak niewielkim w porównaniu z tym, co można w zamian zyskać. Drugie
życie.






